
Szłam ulicą w środku lata Przez niewielką, piękną wieś, Aż tu chłopak z drugiej strony Krzyknął w moją stronę: „Cześć!” Uśmiech rzucił niby lekko, Aż zarumieniłam się, A pod nosem coś tam śpiewał, Chyba starą polską pieśń. Gdzie jest ta ulica, gdzie jest ten dom? Gdzie jest ta dziewczyna, co kocham ją? Znalazłem ulicę, znalazłem dom, Znalazłem dziewczynę, co kocham ją. Przyglądałam się niewinnie, Udawałam, że to nic, On podchodził coraz bliżej, W oczach miał ten dziki błysk. Pewnym siebie był chłopakiem, Zaczął imponować mi, Wziął za rękę i obrócił mnie I znów zaczął śpiewać starą polską pieśń. Gdzie jest ta ulica, gdzie jest ten dom? Gdzie jest ta dziewczyna, co kocham ją? Znalazłem ulicę, znalazłem dom, Znalazłem dziewczynę, co kocham ją. W jednej chwili między nami Zawirował świat, Letni wiatr nam grał melodię Taką jak za dawnych lat. Kiedy złapał mnie za rękę, Serce biło szybciej w takt, A on śpiewał tę piosenkę, Jakby chciał zatrzymać czas. Gdzie jest ta ulica, gdzie jest ten dom? Gdzie jest ta dziewczyna, co kocham ją? Znalazłem ulicę, znalazłem dom, Znalazłem dziewczynę, co kocham ją.
