Cicho patrzę gdzieś przed siebie, Wypatrując ciągle ciebie, I nie wierzę w to, co się dzieje, Choć nie płaczę, nie szaleję. Marzę sobie po cichutku, Nie przyjmuję łez i smutków, Chociaż pod powieką pali, A mój domek z kart się wali. Chociaż w sercu pustka drzemie, Choćbym chciała, nic nie zmienię. Choćbym padła na kolana, Wciąż samotna, choć nie sama. Marzę sobie po cichutku, Nie przyjmuję łez i smutków, Chociaż pod powieką pali, A mój domek z kart się wali. Mój domek z kart, mój domek z kart, Budowałam wiele, wiele lat. Tylko życie ze mnie, ze mnie drwi, Gdy widzi, jak ciężko, ciężko mi. Marzę sobie po cichutku, Nie przyjmuję łez i smutków, Chociaż pod powieką pali, A mój domek z kart się wali. Marzę sobie po cichutku, Nie przyjmuję łez i smutków, Chociaż pod powieką pali, A mój domek z kart się wali. Cicho patrzę poprzez łzy, W moim sercu jesteś ty. Chociaż pod powieką pali, A mój domek z kart się wali.
