
Mi amor uno, uno, uno momento, Przez ciebie mam koszulę pomiętą. Dopada mnie deja vu, Bo ktoś mi zwinął pięć stów, Mi dispiace, no raczej. Kiedy kochałaś się we mnie, Karmiliśmy gołębie suchą bagietką. Lecz on się zjawił tak nagle, A nagle to po diable, błyszczący miał wąs. Wziął cię raz na gondoli, W tańcu się nie pomylił. Gdy na dancefloorze, słodki mój Boże, Wywijał z tobą, ja stałem obok. Mi amor uno, uno, uno momento, Przez ciebie mam koszulę pomiętą. Dopada mnie deja vu, Bo ktoś mi zwinął pięć stów, Mi dispiace, no raczej. Mi amor uno, uno, uno momento, Nawaliłaś, teraz udajesz świętą, Kici kici taś taś, Choć taką włoską ma twarz, To wybaczę, wybaczę, no raczej. Miało być w sierpniu wesele, Szeptałaś: tylko mój, A tu taki strzał. Umyty i ogolony Miałem dmuchać balony, A zostałem sam. Może miał on większego Farta, lecz to nic złego. Dam ogłoszenie, na Tindera zdjęcia, Cześć, tu Sławomir, Kawaler do wzięcia. Mi amor uno, uno, uno momento, Przez ciebie mam koszulę pomiętą. Dopada mnie deja vu, Bo ktoś mi zwinął pięć stów, Mi dispiace, no raczej. Mi amor uno, uno, uno momento, Nawaliłaś, teraz udajesz świętą, Kici kici taś taś, Choć taką włoską ma twarz, To wybaczę, wybaczę. Gdzieś nad morzem w Szczecinie Sączę se cappucinę, Czekam bella, aż mi minie. Bo choć mam tych kilka wad, Numero uno to ja. Mi amor uno, uno, uno momento, Przez ciebie mam bluzeczkę pomiętą. Dopada mnie deja vu, Bo ktoś mi zwinął pięć stów, Mi dispiace, no raczej. Mi amor uno, uno, uno momento, Nawaliłaś, teraz udajesz świętą. Kici kici taś taś, Choć taką włoską ma twarz To wybaczę, wybaczę, no raczej.
