
szę, Tu i ówdzie skleję drobne pęknięcia, Bo wiem, że jest to wielkie serce Do wzięcia. Przytulam do siebie i czuję Jak jego rytm z moim się wyrównuje. Teraz żadne wstrząsy czy zlodowacenia Nie są w stanie Zaburzyć jego pięknego istnienia. Nie trzeba mu blasku, Nie trzeba poklasku, Bo prawdziwe serce nie musi krzyczeć By istnieć. Jak dobre wino, Nie trzeba mu blasku ani poklasku, Ono samo w sobie jest czystą godnością. A ja je wezmę w swe ręce, Ogrzeję, pocieszę I choćby nikt inny nie widział Wiem to z pewnością, Że jest to wielkie serce do wzięcia.
