
Siedzę sobie na ławce, Słońce grzeje mi twarz, Nie mam planów na jutro, Dziś wystarcza mi świat. Kiedyś ciągle w biegu, Wszystko musiałem mieć, Dziś mam spokój w kieszeni, I nie muszę już biec. Nie liczę godzin, Nie goni mnie czas, Co było, było, Dziś liczy się blask. Siedzę i korzystam z życia, Mam to czego brak. Łyk za łykiem chwila trwa, Niech zatrzyma się świat. Śmiech na twarzy, luz w głowie, Nie zabierze mi nikt. Dziś żyję tak jak chcę, To mój najlepszy dream. Kiedyś stres i rachunki, Dziś mam ciszę i śmiech, Zwykła chwila na ławce, Więcej warta niż bieg. Ludzie pędzą gdzieś dalej, Ja już wiem, gdzie jest sens, W prostych rzeczach się kryje, Cały życia ten dreszcz. Nie chcę więcej niż mam To wystarcza mi, Bo największy skarb, To spokojne dni. Siedzę i korzystam z życia, Mam to czego brak. Łyk za łykiem chwila trwa, Niech zatrzyma się świat. Śmiech na twarzy, luz w głowie, Nie zabierze mi nikt. Dziś żyję tak jak chcę, To mój najlepszy dream. Niech mówią co chcą, Ja swoje już wiem, Za dużo straciłem, By znowu gdzieś biec. Teraz, tu i teraz, To mój cały plan, Mało potrzeba By szczęśliwym być sam. Siedzę i korzystam z życia, Niech tak będzie już. Niech ten moment trwa wiecznie, Bez zbędnych słów. Śmiech na twarzy, luz w głowie, To mój cały styl. Dziś żyję naprawdę I to daje mi sił.
