
Czy pamiętasz, jak przypadkiem, Jakimś cudem poznaliśmy się? Na przystanku stałaś w skórze, A ja w bluzie przechodziłem z psem To był czas, Ja już wtedy wiedziałem, że kiedyś powiesz mi tak. A wtedy ja Do stóp ci rzucę cały świat. A teraz jesteś moją żoną, o tak, A suknia twoja wymarzona, jak w snach. Czekałaś na to prawie milion lat I zobaczysz, że jestem tego wart. Bo jesteś moją żoną, o tak, A ja ubrany stoję obok we frak. Jesteś darem, który los mi dał I nie zamienię cię za żaden skarb. Teraz, kiedy już po ślubie, Wciąż cię lubię, wciąż tak kocham cię. O dzieciakach wciąż mi trujesz, Łeb wałkujesz, przekonałaś mnie. To był strzał, Ja już wtedy wiedziałem, że los nam szansę dał, Że ja i ty Spełnimy razem swoje sny. A teraz jesteś moją żoną, o tak, A suknia twoja wymarzona, jak w snach. Czekałaś na to prawie milion lat I zobaczysz, że jestem tego wart. Bo jesteś moją żoną, o tak, A ja ubrany stoję obok we frak. Jesteś darem, który los mi dał I nie zamienię cię za żaden skarb. A teraz jesteś moją żoną, o tak, A suknia twoja wymarzona, jak w snach. Czekałaś na to prawie milion lat I zobaczysz, że jestem tego wart. Bo jesteś moją żoną, o tak, A ja ubrany stoję obok we frak. Jesteś darem, który los mi dał I nie zamienię cię za żaden skarb.
