
Kiedy w parku ją ujrzałem, Rozum całkiem postradałem, Zachwycała swym urokiem, Zawstydzała swoim wzrokiem. Uśmiechała się figlarnie, Wyglądałem przy niej marnie, Chciałem podejść i zagadać Sytuację tą obadać. Wszystko oddam pięknej Hani, Chociaż wiem, że serce rani. Dam diamenty i klejnoty, Narobiła mi ochoty. Istny diabeł z tej kobiety, Tylko drażni nas niestety, Za dnia lubi być uroczą, Pokazuje rogi nocą. Tego dnia, gdy pracowałem, O mej pięknej pomyślałem, Zrobię Hani niespodziankę, Kupię fajną przytulankę. Więc urwałem się z roboty Nie czekając do soboty, Lecz Hanulka ma kochana U innego na kolanach. Wszystko oddam pięknej Hani, Chociaż wiem, że serce rani. Dam diamenty i klejnoty, Narobiła mi ochoty. Istny diabeł z tej kobiety, Tylko drażni nas niestety, Za dnia lubi być uroczą, Pokazuje rogi nocą. Wszystko oddam pięknej Hani, Chociaż wiem, że serce rani. Dam diamenty i klejnoty, Narobiła mi ochoty. Istny diabeł z tej kobiety, Tylko drażni nas niestety, Za dnia lubi być uroczą, Pokazuje rogi nocą.
