Słodka, niewinna jest ta dziewczyna, Co dzień nad rzeką dzionek zaczyna, Dzbanek na wodę w swej dłoni ma I tak co rano, i tak co dnia. A ja w niej kocham serce i duszę, A ja chcę trzymać za paluszek, I tulić pragnę ją z całych sił, Całą w ramionach bym chętnie skrył. A ja w niej kocham serce i duszę, A ja chcę trzymać za paluszek, I tulić pragnę ją z całych sił, Całą w ramionach bym chętnie skrył. Gdy tak znad rzeki wraca co rano, Przechodzi obok, ja zerkam na nią, Jej talią czule zachwycam się, Chcę obejmować i dotknąć cię. A ja w niej kocham serce i duszę, A ja chcę trzymać za paluszek, I tulić pragnę ją z całych sił, Całą w ramionach bym chętnie skrył. A ja w niej kocham serce i duszę, A ja chcę trzymać za paluszek, I tulić pragnę ją z całych sił, Całą w ramionach bym chętnie skrył. Nadejdzie moment, nadejdzie chwila, Gdy w mych objęciach będzie dziewczyna, Gdy w moje oczy popatrzy i Na lica spłyną ze szczęścia łzy. A ja w niej kocham serce i duszę, A ja chcę trzymać za paluszek, I tulić pragnę ją z całych sił, Całą w ramionach bym chętnie skrył. A ja w niej kocham serce i duszę, A ja chcę trzymać za paluszek, I tulić pragnę ją z całych sił, Całą w ramionach bym chętnie skrył. A ja w niej kocham serce i duszę, A ja chcę trzymać za paluszek, I tulić pragnę ją z całych sił, Całą w ramionach bym chętnie skrył. A ja w niej kocham serce i duszę, A ja chcę trzymać za paluszek, I tulić pragnę ją z całych sił, Całą w ramionach bym chętnie skrył.
