
Proszę, nie mów: „muszę odejść”, Tyle jeszcze na nas czeka. Nawet jeśli to, co było już nie wróci, Nawet jeśli dziś już nic, To nic nie znaczy. Zostań, bo ta noc To ona płacze deszczem, Zostań, bo jak nikt Przynosisz mi powietrze. Nie mów, proszę: „wszystko mija, Tak jak z drzew opadną liście”. Przecież po najgorszej zimie, Będzie wiosna, nowe kwitną bzy! I nikt, już nikt, Nie będzie płakać. Bo ta noc, To ona płacze deszczem. Zostań, bo jak nikt Przynosisz mi powietrze. Jak nikt, jak nikt, jak nikt. Przynosisz deszcze mi, Niesiesz deszcze mi! I nikt, już nikt, Nie będzie płakać. Bo ta noc To ona płacze deszczem, Zostań, bo jak nikt Przynosisz mi powietrze. Ta noc, To ona płacze deszczem, A Ty Przynosisz mi powietrze.
