
Szlakiem idę, biegnę prawie, By dogonić te tabory, Które właśnie się udały W dzikie lasy, może bory. Już je widzę, na polanie Przy ognisku rozpalonym Stoją wozy, obok konie, A wśród nich cyganie. Ciepło robi mi się w sercu, Gdy śpiewają, tańczą, grają, Ja też do nich dziś dołączę, Chcę doświadczyć razem z nimi Chwil wolności, ciepła wiatru, Kropel deszczu, smaku ziemi. Razem wszyscy w wielkim kole, Jak za starych dobrych czasów, Radujemy się śpiewając ręką w rękę, Pląsem zwiewnym, historyje przytaczając. Wspominamy stare dzieje, Łezka aż się w oku kręci, Czy dziś jeszcze potrafimy Być jak dzieci, jak zaklęci. W pięknych baśniach Życie prostsze niby było, Ale w codzienności można też Żyć tak, jakby się śniło. Szlakiem idę, biegnę prawie, By dogonić te tabory, Które właśnie się udały W dzikie lasy, może bory. Już je widzę na polanie Przy ognisku rozpalonym, Stoją wozy, obok konie, A wśród nich cyganie. Hej cyganie, Wolność pędzi razem z wami, A świat cały się raduje Ścieląc drogi kolorami. Hej cyganie, Wolność pędzi razem z wami, A świat cały się raduje Ścieląc drogi kolorami. Wspominamy stare dzieje, Łezka aż się w oku kręci, Czy dziś jeszcze potrafimy Być jak dzieci, jak zaklęci. W pięknych baśniach Życie prostsze niby było, Ale w codzienności można też Żyć tak, jakby się śniło. Szlakiem idę, biegnę prawie, By dogonić te tabory, Które właśnie się udały W dzikie lasy, może bory. Już je widzę na polanie Przy ognisku rozpalonym, Stoją wozy, obok konie, A wśród nich cyganie. Hej cyganie, Wolność pędzi razem z wami, A świat cały się raduje Ścieląc drogi kolorami. Hej cyganie, Wolność pędzi razem z wami, A świat cały się raduje Ścieląc drogi kolorami.
