
Po wiadomościach dwie godziny dziś trzeźwiałem, Nie wiem kto racje ma, To, co tam mówił pan redaktor, to przespałem, O co ta wojna szła. Już nie wiem kto jest tutaj bardziej popaprany, Naród czy rząd, co się za królowanie wziął. A na wyborach lud był chyba najarany, Bo wybrał takie dno. Jak tu na trzeźwo, jak tu na trzeźwo W takim kraju mam żyć. Bo dzisiaj pijak, panie, to jest patryjota, On na dziadowskie nasze partie płaci szmal, Najlepszy super obywatel to idiota, Bo z żalu zdrowiem płaci za ten ich high life. A żebrakowi, który cicho siedzi w domu I miesiącami ciuła, by mieć w końcu coś, Emerytalną figę dadzą po kryjomu, Na starość, jak w butelce puste ujrzy dno. A polityka doprowadza do obłędu, Wysnuwam wniosek ten, Bo w sejmie same pokemony rząd do rzędu Darmozjad albo leń. Na szczycie guma balonowa i dziwaczka, Już tu doprawdy nie przejmuje wcale się I każdy ciągnie tylko do swego kubraczka Pokaźną sumę zer. Jak tu na trzeźwo, jak tu na trzeźwo W takim kraju mam żyć. Bo dzisiaj pijak, panie, to jest patryjota, On na dziadowskie nasze partie płaci szmal, Najlepszy super obywatel to idiota, Bo z żalu zdrowiem płaci za ten ich high life. A żebrakowi, który cicho siedzi w domu I miesiącami ciuła, by mieć w końcu coś, Emerytalną figę dadzą po kryjomu, Na starość, jak w butelce puste ujrzy dno. Jak tu na trzeźwo, jak tu na trzeźwo W takim kraju mam żyć. Bo dzisiaj pijak, panie, to jest patryjota, On na dziadowskie nasze partie płaci szmal, Najlepszy super obywatel to idiota, Bo z żalu zdrowiem płaci za ten ich high life. A żebrakowi, który cicho siedzi w domu I miesiącami ciuła, by mieć w końcu coś, Emerytalną figę dadzą po kryjomu, Na starość, jak w butelce puste ujrzy dno.
