
Budzik porąbany, Znów się drze zaśmiany Robota się zaczyna, Tyranie rozpoczyna. Oj ja, oj ja, oj ta praca, Całe życie wokół niej obraca, Trzeba się szanować I mało dziś pracować. W poniedziałki nie idziemy, Dzień wolnego po weekendzie zabierzemy, Wtorki źle czujemy, L4 od doktorka dostaniemy. W środę siła wyższa zatrzymała, Do domu nas wysłała. Czwartek dzień niezbyt udany, Lepiej do kawiarni się udamy. Oj ja, oj ja, oj ta praca, Całe życie wokół niej obraca, Trzeba się szanować I mało dziś pracować. Oj ja, oj ja, oj ta praca, Całe życie wokół niej obraca, Trzeba się szanować I mało dziś pracować. Nasze moce powracają, W piątek marzenia się spełniają. Szefa olewamy, łukiem omijamy. Oj ja, oj ja, oj ta praca, Całe życie wokół niej obraca, Trzeba się szanować I mało dziś pracować. Oj ja, oj ja, oj ta praca, Całe życie wokół niej obraca, Trzeba się szanować I mało dziś pracować.
