
Adam jabłek zbytnio nie lubił, Raczej w gruszkę wolał wbić zęby. Kiedy jednak Ewa prosiła, Do jabłoni pognał w te pędy. Niby wiedział, będą kłopoty, Przewidywał, że szef się wkurzy, Ale tak mu w brzuchu wierciła, Że wytrzymać nie mógł już dłużej. Kobieta bez mężczyzny więdnie, Mężczyzna bez kobiety marnieje, I zawsze od początku świata, Takie są już życia koleje. Kobieta bez mężczyzny więdnie, Mężczyzna bez kobiety marnieje, I zawsze od początku świata, Takie są już życia koleje. Myślał nawet o separacji, Kawalerki szukał na boku, Lecz szybciutko wrócił do Ewy, Życie bez niej nie miało uroku. Ewa za kimś się rozglądała, Rozglądała się nienachalnie, Ale gdzie tam, nic z tego nie wyszło, Nie dawała rady normalnie. Kobieta bez mężczyzny więdnie, Mężczyzna bez kobiety marnieje, I zawsze od początku świata, Takie są już życia koleje. Kobieta bez mężczyzny więdnie, Mężczyzna bez kobiety marnieje, I zawsze od początku świata, Takie są już życia koleje. Kobieta bez mężczyzny więdnie, Mężczyzna bez kobiety marnieje, I zawsze od początku świata, Takie są już życia koleje.
